Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2009

Miodowe serce

Odłam kawałek dla Siebie serca mojego miodowego
Pochowaj proszę w sobie
Delektuj się długo
Jakbyś nigdy nie jadł
Skosztuj mą przyjaźń tylko dla Ciebie
Skosztuj me serce
Weź nawet wszystko
Niech będą usta ekstazy blisko
Odłam i dla mnie kawałek siebie
Serca Swego miodowego
Podaj w Swej dłoni ciepła, siebie
Smacznego, proszę, to dla Ciebie

Czy to była miłość?

To miłe, że chcę mieć Cię przy sobie
Dla siebie
Na nie wiem
Ile
Czy to była miłość?
Powiedz
Albo nic nie mów
Ja chcę cię mieć
Przy sobie
I nie wiem
Czemu

Nieodwzajemniona alternatywa

Dobijam do brzegu grzywą fali
pianą morską trwającą jeszcze chwilę..
z kryształkami soli
optymalnymi zasobami życia
przezroczysty piasek
nadobowiązkowo wchłaniam w plażę
twojego serca
prośbami
wysycham


















Jestem sobie taka Emo...

Dlaczego zimna woda w łazience jest zimniejsza, niż w kuchni? Nie wiesz? Ja też nie wiem. Ale nie musisz tego wiedzieć. Jest wiele rzeczy, których nie musisz rozumieć. Czasem wystarczy, że To czujesz.
Tak też bywa i z twórczością, stwórcą, czy jakkolwiek tego nie nazwiecie :)
Moje wiersze są podobno dekadenckie i depresyjne. Cóż, przynajmniej nie są nijakie :)
Dla jednego smutkiem będzie widok psa, który wyje pod płotem z głodu lub żalu, a Ty już musisz koniecznie mu pomóc lub płakać razem z psem..
Drugiemu smutek wykrzywi lico, bo się dowiedział, że ciężko choruje.. nic na to nie może poradzić już..
Moje serce pełne blasku jest, witalności i miłości.. czemu tworzę totalną odwrotność? może dlatego, aby poruszyć czyjeś serce nie tylko sprawami wesołymi? Może dlatego, aby pobudzić do refleksji nad istotą życia?
Cóż.. w oczach wielu mogę być taką słodką Emo :) dekadencką duszą... rozczaruję niestety niektórych, gdyż przepełnia mnie nostalgia i wrażliwość na piękno natury i ludzi.. jak t…

Drzewko

Czy ta miłość była prosta?
może łatwo bez niej zostać?
może rośnie gdzieś na drzewie?
dziś już przecież nikt tego nie wie..
znowu siadasz pod tym drzewem
szukasz w liściach czego? nie wiesz :)
może gruszek na wierzbie
może jabłek na sośnie
takiej miłości dziwnej i jak to drzewo mocnej

Zimowe nastroje

Z cyklu dawniejszych wierszy sprzed wieluuuuu lat... dla przypomnienia ;)



Choćbyś nie wiem jak mocno otulał mnie w szalik
Nie ocalisz mnie
Nie ma we mnie nocy ni dnia
Mróz ścisnął mnie za gardło i mocno trzyma
Nie ma mnie dla nikogo
Nie ma mnie już dla Ciebie
Nie ogrzejesz mego serca
Bom jest Zima
Mróz ścisnął Ciebie...





Poniżej parę fotek z dzisiejszej porannej wyprawy na podzielonogórskie błota. Nie było słońca, szarobury krajobraz, mimo to pełen uroku. Największe wrażenie wywarły na mnie lecące łabędzie i stadka sarenek (niestety, nie udało mi się ująć ich w obrazie, ale co się odwlecze to nie uciecze ;)) )...












































Odsłony zimy :)

Wstałam rano.
Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam śliczne słoneczko :) pozbierałam graty i hop siup, nad Odrę...
Oto kolejne zimowe odsłony.






























Zima dotarła.....

Za oknem prószy śnieżek
otula białą kołderką cały świat
wolno płatki opadają
śmiechu salwy wkoło słychać
Dobrze kiedy zima sroga
swą łaskawość nam okaże
Kiedy mróz nie nazbyt mocny
i słoneczko jasno świeci
Gdy nam frajdę sprawić może
dając trochę śniegu w darze
nie na ludzkie utrapienie
lecz dla szczęścia naszych dzieci.
































Zimowe igraszki

Biegały gołąbki, biegały po śniegu, jak płótno białym.
Stukały dzióbkiem w okienko:
- Rzućcie nam prosa ziarenko!
- Ziemia na kamień zmarznięta. Czy o nas nikt nie pamięta?
Przybiegły dzieci zza pola, sypią ziarenka w karmniczek.
Ptaszki ziarenka zebrały i dalej - FRRR – poleciały...


Czas

Czas mija powoli.
Kiedyś zastanawiałam się, co będzie robił Twój psiak za 20 lat, jakie będzie prowadził życie? potem.. chwilę przed śmiercią wszystkich gryzł w domu, pamiętasz? założyłaś mu kaganiec, chyba się wystraszyłaś...
A teraz.. sama bym Was wszystkich pogryzła, żebyście poczuli do krwi to Wasze cholerne życie, tę pogoń za czymś niedoścignionym... na moment przystańcie i zastanówcie się, gdzie w tym sens?
Mam na niebie takie MOJE okno, które pojawia się po burzy. Przez nie wypatruję marzeń. Widzę w nim wszystko. Przez nie podglądam innych. Okno, które uczy mnie, jak nie zapominać, że coś istnieje poza naszym ograniczonym światem.
Okna od dawien dawna symbolizowały otwartość, podczas gdy przestrzeń widziana z oddali kojarzyła się z wolnością. Czy jednak okna nas nie zniewalają? Zwłaszcza, gdy kojarzą się z domem rodzinnym, do którego nie zawsze tak chętnie wielu z nas wraca? A jednak nie możemy od nich uciec. I wracamy do sielskiej krainy wspomnień.
Czas przemija powoli, ch…