Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2008

Miłość może być różna

to nic nowego dla słońca, że kocham
ale jaka ta miłość inna
radosna cudowna
jaka ta miłość inna
cierpliwa swobodna
ta miłość jest inna
kolorowa i dźwięczna
miłość inna
ciepła spokojna
dar Boga dla zbolałej duszy

W krainie snu

Tej nocy przyszedł do mnie Anioł
Tak bardzo chciałam go dotknąć
uwierzyć że jest prawdziwy
odurzył mnie aksamitną bielą swych skrzydeł
Zachwycił dumną postawą i mieczem w dłoni
którym odgonił wszelkie zło
i zdmuchnął czarne myśli
tak po prostu...
i szepnął mi do ucha że wszystko będzie dobrze
i dotknął zbolałej duszy słodkim przebaczeniem
i już nie bałam się zasnąć
gdy kołysał mnie do snu
i całował na dobranoc

coś jak erotyk ...

Delikatny dotyk językiem Pieszczotliwe muśnięcie warg Ciało wstrząśnięte dreszczem Pod zaklętym dotykiem rąk Deszcz pocałunków dzikich Miłosny akt dwóch ciał Spełnienie marzeń skrytych I cichy jęku żar ...

Ciekawe miejsca też są w Warszawie

Podczas delegacji do naszej stolicy - ruszyłam z aparatem do "ataku". Sami zobaczcie, nawet Warszawa może być ładna.

KimJesteś?

Wcale Cię nie znam
W pamięci nie noszę
Żadnych danych o Tobie
Żadnych imion, miejsc zamieszkania,
Ulubionych pisarzy, piosenkarek,
Koloru oczu u dziewcząt, ani smaku potraw...
Znam tylko wygięcie karku
Gdy mnie mijasz
Napięte mięśnie rąk
Moja wiedza to podmuch wiatru
Skąd więc przychodzisz w szarzyźnie południa
Gdy siedzę na biurku i drżącym dłoniom snuję opowieść o Tobie ?

Cisza

Piję kawę
Nikt mnie nie woła
Nikt na mnie nie krzyczy
Nikt mnie nie rozumie
Piję kawę...
Poznaję smak ciszy.

Brzoza

Gdy spotkasz brzozę na swej drodze w parku Przytul się do niej - szepnij czułe słówko Poproś ją czule, by dała w podarku Ci ukojenie, i szczęście, i zdrówko Ona Cię chętnie przytuli, wysłucha Zabierze słabość Da Ci siłę bycia Odejdziesz od niej wzmocniony na duchu Z lekkością w sercu - w nową drogę życia.




Gonitwa w nicość

Cały czas gdzieś gonię .. Kalendarz zabazgrany terminami
I jakoś tak nie ma miejsca na krótką chwilę namysłu nad tym co robię.
Czy w ogóle chcę to robić?
Chyba tak, przecież nikt mnie do tego nie zmusza.
A jednak ta gonitwa ma symptomy ucieczki .. ucieczki przed swoim ego .. przestałam się rozliczać ze sobą...
Jestem tchórzem...
Stworzyłam sobie cudowny pancerz klasycznego tchórza.
Kiedyś mówiłam, że otwieranie się do drugich osób kosztuje, jest ciężkie, ale daje radość.
Teraz nagle zabrakło mi tego optymizmu i czekam.. może ktoś zechce podarować kawałek siebie, jakieś lazurowe oczy uśmiechną się tak po prostu :)
Tylko czy będę potrafiła odpowiedzieć na ten uśmiech?
Może moją twarz wykrzywi cyniczny uśmiech, tylko serce lekko zadrży i zrobi mu się cieplej
A ja, bojąc się ciepła, stabilizacji wysiądę na kolejnym przystanku autobusowym
I z kamienną twarzą mówiąc, że jestem umówiona, że mi się spieszy, że teraz nie mam czasu na uśmiech..
Taka jest chyba cena gonitwy. Pogoni za złudą, fan…

Jacy naprawdę jesteśmy

"Pewna znajoma zwróciła się do kilku osób w pracy, trzymając w ręku banknot 100 euro.
Zapytała: “Kto z was chciałby dostać ten banknot” ?
Wszyscy podnieśli ręce…
Wtedy powiedziała: „dam go jednemu z was, ale pozwólcie, że najpierw zrobię to…” I zgniotła banknot w ręku.
Ponownie zapytała: “Kto teraz chce ten banknot?”
Ręce nadal były podniesione…
Znajoma dodała: “A jeśli zrobię tak…” Rzuciła pieniądz na ziemię, podeptała i zgniotła. Podniosła pieniądz, wygnieciony, brudny, pytając: “A teraz?… Kto jeszcze chce te 100 euro”?
Ręce nadal były podniesione.
Wtedy powiedziała: “Nieważne, co zrobię z tym banknotem, zawsze będziecie go chcieli, bo nie traci on swej wartości.”"

To samo jest z nami… Często w naszym życiu jesteśmy deptani, gnieceni, czujemy się kompletnie bezwartościowi… Nigdy jednak swej wartości nie tracimy! Brudni czy czyści, zgnieceni czy cali, wysocy czy niscy, grubi czy chudzi, to wszystko jest nieważne! Nie wpływa to w żaden sposób na naszą wartość! Ceną naszego ż…
Gdy delikatnie oplatasz mnie nogą
Przykrywasz kołdrą za zakasłanie
Kładziesz mi w zaufaniu dłoń na plecach
i oddychasz własnym tempem
Będąc pewnym że śpię...
To jest najbardziej zapamiętane doznanie
Żeby powstał erotyk nie trzeba szaleństw

Chwila zadumy...

„Dzień Zaduszny bywa pluśny,
Niebo płacze, ludzie płaczą,
A ubogich chlebem raczą,
rozdając jałmużnę za duszyczki różne”
(Adalberg S. Nowa księga przysłów polskich)





"Od najdawniejszych czasów towarzyszyło człowiekowi przekonanie, że śmierć nie jest kresem i końcem życia. Śmierć zmienia stan i sposób istnienia. Stąd też wiara w nieśmiertelność duszy, w życie pozagrobowe, w możliwość powrotu duszy na ziemię, w możliwość współistnienia żywych i umarłych. W takim razie, czy można sądzić, że dusza zmarłego może doświadczać zimna, głodu, pragnienia, czy bólu, tak jak żywy człowiek? Człowiek wierzy w to, że dusza, o której się pamięta, otacza żyjących bliskich opieką, natomiast zapomniana może wyrządzić dotkliwe szkody".
A tak naprawdę dla Ciebie co znaczy to święto? Ma jakiekolwiek znaczenie? Tak naprawdę dla każdego z Nas ma ono inne znaczenie.. Wracałam przedwczoraj wieczorem autobusem. Za mną siedziało dwóch młodych ludzi w strojach "sportowych" ;] Oto, jak jeden z ni…